sobota, 30 marca 2013

Easter...




Witajcie :)





Z okazji Świąt Wielkanocnych, chciałbym życzyć 
wszystkim zdrowia i wytrwałości w osiąganiu
swoich wymarzonych celów!!!


Dbajmy o siebie i naszych bliskich, pamiętajmy 
o zdrowszym odżywianiu i spokojniejszym trybie
życia, ponieważ odpoczynek też jest bardzo ważny.


Wesołych Świąt :D



czwartek, 28 marca 2013

Nawyki...




Witajcie :)


JESTEŚMY TYM, CO MAMY WIELOKROTNIE ZROBIĆ.
DOSKONAŁOŚĆ W ZWIĄZKU Z TYM,
 NIE JEST AKTEM, ALE NAWYKIEM.

-ARYSTOTELES




W tym poście chciałbym przytoczyć trochę o nawykach.

Pamiętajmy, że wszystko co robimy... czy to ćwiczenia,
 wysiłek fizyczny, czy choćby sprzątanie, lub nawet
oszczędzanie... ma się to wszystko stać naszym
nawykiem, bo inaczej nic z tego nie będzie!!!

Przykład: 

W tej chwili, regularne ćwiczenia i pływanie,
 sprawiają mi przyjemność! 

Ale czy było tak samo na początku???

Otóż zdecydowanie NIE!!!

Może opowiem o pływaniu:

Na początku, czyli jakieś pół roku temu, nie umiałem
pływać... tyle tylko, żeby się nie utopić!
Pamiętam jak dziś - pierwsze dni były straszne 
i po jakichś dwóch tygodniach chciałem odpuścić,
ponieważ w ogóle mi to nie szło, a poza tym
de'motywowałem się tym, że inni pływają dużo
lepiej i szybciej...

Na szczęście mój "Puzel" powiedziała mi, że mam
się nie przejmować innymi, bo oni już pływają
pewnie długo i też od czegoś zaczynali.

Motywacja górą!!! :D

Więc zacząłem chodzić na basen coraz częściej,
nie przejmować się innymi i robić swoje!

W końcu praktyka czyni mistrza, a techniki nauczyłem 
się od dzieci, które pływają na porannych
szkółkach... 

W tej chwili na basen chodzę regularnie -
raz w tygodniu.

A wczoraj właśnie pobiłem swój życiowy rekord,
zrobiłem aż 66 basenów w niespełna godzinę! :D
Wynik ten zawdzięczam również treningowi, 
który ćwiczę od jakiegoś czasu, dzięki czemu
mam dużo więcej siły i energii, ale 
o tym opowiem innym razem...

Do puenty...

Udowodnione przez naukowców jest to, że 
człowiekowi wystarczy tylko 24 dni, żeby się
do czegoś przyzwyczaił, inaczej, żeby stało 
się to jego nawykiem!

Jak na przykład jest z myciem zębów...
Dzieci, generalnie na początku nie lubią tej czynności,
ale po jakimś czasie staje się to ich nawykiem
i robią to odruchowo, jak każdy.

I tak właśnie jest ze wszystkim co robimy,
dlatego zachęcam do takiego postępowania.

Sam sprawdziłem, kiedyś ćwiczenia były dla mnie męką...
natomiast teraz, sprawiają mi przyjemność
i już  nie umiem doczekać się dnia
w którym mam kolejny trening! ;)



Do następnego... :)




środa, 27 marca 2013

Czy naprawdę musimy liczyć kalorie???





WITAJCIE :)







Rozpoczynając przygodę z odchudzaniem większość z nas zaczyna od liczenia kalorii. Wyznaczamy sobie jakąś porcję pożywienia do spożycia i nie przekraczamy jej twierdząc, że byłoby to za dużo kalorii. Omijamy szerokim łukiem produkty tj. słodycze, orzechy, wszelkie tłuszcze, makarony mówiąc, że to bomby kaloryczne. Czy jednak takie działania są uzasadnione?

Swego czasu próbowałam odpowiedzieć sobie na pytanie, po co ludzie liczą kalorie?
 Udało mi się znaleźć 4 odpowiedzi:

- by utrudnić sobie życie
- by mieć poczucie, że robią coś w kierunku poprawy zdrowia i swojej sylwetki 
- bo wierzą, że jeśli drastycznie ograniczą ich ilość, szybciej schudną
- bo tak sugeruje wiele modnych diet

Kalorie nie są najważniejsze!!!
Ilość spożywanego jedzenia nie jest jedynym powodem nadwagi. Niesłuszny jest pogląd, że nadwaga pochodzi głównie z nadmiaru kalorii. Owszem, kalorie są ważne, bo w końcu to, czy chudniemy zawsze wynika z ujemnego bilansu energetycznego (nikt nie wpadł jak dotąd na inną możliwość). Ważniejsze jednak jest to, co się jada, niż ile się jada. Ważny jest także tryb życia - to czy się ruszamy czy spędzamy czas wolny siedząc przed TV...
Zawartość talerza współczesnego człowieka zmieniła się znacznie. Nasi dziadkowie jadali warzywa, owoce, rośliny strączkowe, pieczywo, ryż, natomiast mięso gościło w ich menu na ogół tylko od święta. Współczesny człowiek jada mięso średnio dwa razy dziennie, dodatkowo sery, produkty smażone, wchłaniające dodatkowo tłuszcz. Dziś pożywienie zawiera około 30% więcej tłuszczu niż miało to miejsce w ubiegłym wieku.

Jedz więcej i... chudnij!

Aby się przekonać, że nie tylko kalorie należy brać pod uwagę w komponowaniu swojego jadłospisu odchudzającego, możesz zrobić sobie kilkutygodniowy eksperyment. Wyeliminuj stopniowo ze swojego menu nadmiar tłuszczów zwierzęcych, sosów, słodyczy, cukru i przekąsek (chipsy, paluszki, solone orzeszki, krakersy) i zastąp je dowolną ilością warzyw, owoców, chudego sera, drobiu, ryb, ciemnego pieczywa, kasz, makaronów, brązowego ryżu, oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego. Nie przejmuj się kaloriami. Jedz tyle, abyś nie odczuwał głodu. Zobaczysz, że po pewnym czasie poczujesz się zdecydowanie lepiej i wyda Ci się (a być może nie będzie to tylko odczucie subiektywne), że jesteś lżejszy.

Jak mówi powiedzenie: liczy się nie tyle ilość, co jakość!!!



poniedziałek, 25 marca 2013

CO JEŚĆ PRZED I PO TRENINGU...



WITAJCIE ;)


W dzisiejszym poście, przytoczę artykuł z "MH"

Rzeczy tam zawarte, są bardzo ważne,
jeżeli chodzi o odżywianie i ćwiczenia!!!



Posiłek - ćwiczenia - posiłek. To jedyna słuszna strategia, jeśli zależy Ci na stalowych mięśniach bez grama zbędnego tłuszczu. Zobacz, co jeść przed i po sesji treningowej, aby pot wylewany podczas ćwiczeń przyniósł jak najszybciej jak najlepsze efekty.

Aby ułatwić Ci zadanie, z pomocą ekspertów stworzyliśmy schematy posiłków, które powinieneś zjeść przed pójściem na siłownię i po powrocie z niej do domu. Ponieważ jednak faceci lubią ćwiczyć o różnych porach dnia, wzięliśmy to oczywiście pod uwagę - oto 4 przykładowe zestawy dopasowane do treningu rano, w porze lunchu, po południu i wieczorem!


Jeśli trenujesz rano...


Posiłek przed treningiem (godz. 8.00) - 1 porcja (590 kcal):

• 1/2 kubka muesli egzotycznego z orzechami
• 1 mały kubek jogurtu naturalnego
• 2 banany
• 1/2 kubka truskawek, malin lub owoców leśnych

Dlaczego? Jeśli chwytasz za sztangę rano, Twój posiłek przed- i potreningowy jest ważniejszy, niż gdybyś ćwiczył po południu lub wieczorem. Zmuszasz bowiem organizm do przejścia z trybu odpoczynku, w którym zapotrzebowanie na energię było minimalne, w tryb aktywności, w którym pobór energii gwałtownie rośnie.
Dlatego musisz zjeść sycące śniadanie złożone z węglowodanów - zarówno złożonych, jak i prostych (potrzebują ich nie tylko mięśnie, ale i budzący się ze snu mózg). Jeśli rano pozostawisz organizm "na głodzie", spowolni on metabolizm, więc będziesz miał mniej siły podczas ćwiczeń i zamiast gubić oponę, dorobisz się jeszcze większej.

Twój trening (godz. 9.30)
Trenuj raczej często i krótko (np. 4 razy w tygodniu po 1 godz.) niż rzadko i długo (np. 3 razy po 1,5 godz.). Nie forsuj się niepotrzebnie, bo po treningu czeka Cię jeszcze wiele godzin pracy i innych obowiązków.

Posiłek po treningu (godz. 11.30) - 1 porcja (950 kcal):
Makaron z indykiem i brokułami:
• 250 g (pół paczki) makaronu spaghetti
• 250 g mielonego z indyka
• 1 cebula
• 2 ząbki czosnku
• 1 mała puszka koncentratu pomidorowego
• 3 średnie różyczki brokułów gotowane na parze lub duszone
• parmezan tarty
• oliwa z oliwek

Dlaczego? Makaron jest produktem o wysokim indeksie glikemicznym, co oznacza, że jest szybko przyswajany przez organizm i zamieniany na energię. Poza tym badanie przeprowadzone na Vanderbilt University dowiodło, że posiłki, w których stosunek węglowodanów do białka wynosi 4:1, zjedzone 30 min po zakończeniu treningu, są najskuteczniejsze, jeśli chodzi o regenerację mięśni, bez ryzyka, że utyjesz.
Przygotuj swoje spaghetti poprzedniego wieczoru, by nie tracić na to czasu po treningu: usmaż mięso na odrobinie oliwy z oliwek, dodaj do niego posiekaną i zrumienioną cebulę, rozgnieciony czosnek i koncentrat pomidorowy. Podduś przez kilka minut i, gdy wystygnie, schowaj na noc do lodówki.


Jeśli trenujesz w porze lunchu...

Posiłek przed treningiem (godz. 11.30) - 1 porcja (445 kcal):
• 1 bułka pełnoziarnista
• 1 jajko ugotowane na twardo
• 3 liście dowolnej sałaty
• 1 puszka tuńczyka w sosie własnym (odsączona)
• 1 łyżka oliwy z oliwek

Dlaczego? Twój organizm wszedł już na właściwe obroty i jeśli rano zjadłeś porządne śniadanie, nie potrzebujesz teraz "uderzeniowej" porcji węglowodanów. Zamiast tego przyda się trochę prostego jedzenia, które możesz szybko przygotować, a które da Ci dodatkowy zastrzyk energii do ćwiczeń.
"Taki posiłek jest bogaty w białko i błonnik, więc jest trawiony wolno i nie spowoduje gwałtownego skoku poziomu cukru we krwi, a potem równie nagłego jego spadku, czyli tzw. huśtawki glikemicznej - mówi Katarzyna Fujarczuk, wykładowca na AWF we Wrocławiu i trener personalny. - Wywołuje ona uczucie zmęczenia, kłopoty z koncentracją i sprawia, że czujesz się bardzo głodny".

Twój trening (godz. 13.30)
W porze lunchu czasu jest niewiele, więc proponujemy 40-minutowy trening obwodowy, angażujący wszystkie grupy mięśni. Aby korzyści z takiego treningu były jeszcze większe, namów do wspólnego treningu kumpli z pracy. Eksperyment opisany w "Journal of Strength and Conditioning Research" wykazał, że jesteś zdolny do podnoszenia ciężarów większych o nawet 20%, jeśli masz świadomość, że obserwują Cię inne osoby.

Posiłek po treningu (godz. 15.00) - 1 porcja (800 kcal):
• 1 grillowana pierś z kurczaka lub 1 chudy stek wołowy
• 1 kubek białego ryżu
• 1 kubek sałatki z pomidorów, papryki, fasoli z puszki, ogórka i cebuli

Dlaczego? Intensywny trening obwodowy powoduje, że szybko wyczerpują się Twoje wewnętrzne akumulatory i organizm zaczyna szukać dodatkowych źródeł energii. Jeśli nie dostarczysz mu pełnowartościowego posiłku złożonego z szybko przyswajalnych węglowodanów i białka, zacznie na energię przerabiać mięśnie. By się na to nie narażać, przygotuj ten potreningowy posiłek dzień wcześniej lub rano, a po treningu tylko odgrzej na patelni lub w mikrofali.


Jeśli trenujesz po południu...

Przed treningiem (godz. 14.00) - 1 porcja (550 kcal):
• 1 miseczka płatków owsianych instant
• 1/3 kubka chudego mleka
• świeże owoce leśne, truskawki, maliny, jabłko, banan lub kiwi
• 1 mała garść rodzynek

Dlaczego? Jeśli ćwiczysz po południu, nie musisz przed pójściem na siłownię jeść dużo, bo to już Twój 3. posiłek w ciągu dnia (przynajmniej tak być powinno). Taki "deserowy" posiłek przedtreningowy dostarczy Ci odpowiednią ilość węglowodanów, żebyś mógł ciężko trenować nawet przez 2 godziny, oraz mnóstwo antyoksydantów, które pomogą zneutralizować uwolnione w czasie ćwiczeń wolne rodniki.

Twój trening (godz. 16.00):
Zdaniem wielu naukowców najlepszą porą dnia na trening siłowy jest popołudnie, a dokładniej 2 godziny między godz. 15 a 17. Powodów jest kilka. Badania dowiodły, że o tej porze dnia temperatura ciała podnosi się, dzięki czemu mięśnie i ścięgna są lepiej rozgrzane i zdolne do pracy z większą intensywnością. Poza tym, Twoje mięśnie i serce są w tym momencie lepiej przygotowane do wzmożonego wysiłku niż rano i mniej zmęczone, niż będą wieczorem.
Jeśli nie zapomniałeś o jedzeniu, Twój organizm zdążył też zgromadzić pewien zapas glikogenu, żeby wystarczyło Ci energii od pierwszej do ostatniej minuty treningu. Ponadto, testy przeprowadzone w Long Island Jewish Medical Center w USA dowodzą, że wydajność płuc jest największa między godz. 16 a 17, dzięki czemu będziesz mógł zmusić swoje ciało do pracy o 15-20% intensywniejszej niż o innych porach dnia. I ostatni argument: o tej porze nie ma jeszcze tłoku na siłowni.

Posiłek po treningu (godz. 18.30) - 1 porcja (580 kcal):
Koktajl proteinowy:
• koncentrat węglowodanowo-białkowy (porcja odpowiednia do masy ciała)
• 3 łyżeczki siemienia lnianego
• 1 garść mrożonych owoców
• 1 banan
• 1 szklanka wody lub chudego mleka

Dlaczego? Po intensywnym treningu siłowym potrzebujesz dużo białka, więc koktajl z odżywką zawierającą białka, najlepiej pochodzenia zwierzęcego, to dobry wybór. Zwłaszcza jeśli dzięki owocom i koncentratowi dostarczy Ci również węglowodanów prostych, niezbędnych do szybkiego uzupełnienia nadszarpniętych podczas ćwiczeń zapasów glikogenu.


Jeśli trenujesz wieczorem...

Posiłek przed treningiem (godz. 19.00) - 1 porcja (210 kcal):
• 2 kromki razowego chleba z miodem

Dlaczego? Większość facetów w Polsce zjada popołudniu potężny obiad, więc wystarczy, jeśli posiłkiem przed wieczornym treningiem będzie nieduża węglowodanowa przekąska. Razowe pieczywo i miód to połączenie węglowodanów prostych i złożonych, czyli szybko i wolno przyswajalnych, które zagwarantują Ci dodatkowe zasilenie zarówno na początku, jak i na końcu treningu.

Twój trening (godz. 21.00):
Trening o tej porze ma kilka atutów. Przede wszystkim, jeśli po jego zakończeniu zjesz kolację i pójdziesz spać, Twój organizm może się skupić na naprawianiu mikrouszkodzeń wywołanych ćwiczeniami i wzrost mięśni będzie szybszy. Zwłaszcza że w nocy, podczas snu, wzmaga się wydzielanie przez przysadkę mózgową hormonu wzrostu, co potęguje efekt anaboliczny treningu. Wysiłek fizyczny przed snem pozwala też rozładować stres nagromadzony w ciągu dnia i ułatwia zaśnięcie

Posiłek po treningu (godz. 23.00) - 1 porcja (500 kcal):
Koktajl proteinowy:
• białko serwatkowe (porcja odpowiednia do masy ciała)
• 1 banan
• 1 mały kubek jogurtu naturalnego
• 1 szklanka chudego mleka

Dlaczego? "Jeśli jadłeś tyle, ile trzeba, w ciągu całego dnia, Twoja kolacja nie musi być wielką ucztą, bo już wcześniej zgromadziłeś zapasy energii, które teraz Twój organizm może wykorzystać w procesie regeneracji" - wyjaśnia Katarzyna Fujarczuk.
Przyda się jednak niewielka ilość węglowodanów prostych (banan), aby te zapasy nie wyczerpały się do zera. Ważniejsze jednak, abyś dostarczył mięśniom odpowiednią ilość białka (białko serwatkowe, jogurt) - jest ono niezbędne, by zreperować uszkodzenia włókien mięśniowych.



Do następnego... :)



niedziela, 17 marca 2013

DIETA itp....




WITAJCIE ;)


Wyobraźcie sobie, że od początku mojego odchudzania,
stosowałem różnego rodzaju diety...

Na samym początku - testowałem chyba dwa
rodzaje tzw. spalaczy tłuszczu, ale szybko okazało się,
że spalacze, na nic się nie zdadzą, dopóki nie zacznę ćwiczyć!!!

Więc zacząłem "coś tam" ćwiczyć...
 okazało się jednak, że ćwiczenia bez diety są mało 
skuteczne i zacząłem się dietować... :p

Pierwsze co zrobiłem, to wyeliminowanie z diety cukru
(i to zaraz po tym jak rzuciłem palenie!).
Wprawdzie spadłem parę kilo, ale ta zmiana stylu
życia okazała się zbyt drastyczna i nie wytrzymałem!

Później wymyśliłem, że dobrze by było zrezygnować całkowicie
z węglowodanów i tak też zrobiłem...
Oczywiście ponownie zgubiłem na wadze, ale razem z tłuszczem,
zacząłem tracić masę mięśniową, a przy tym bardzo
mało ćwiczyłem i w rezultacie nie poszło tak jak się spodziewałem!

Wszystkie spalacze wyrzuciłem,
bo nie widziałem efektów po ich stosowaniu,
 a do tego, poszło na nie naprawdę sporo pieniędzy!!!

Poczytałem o tym dużo i dowiedziałem się, że wiele 
specyfików posiada jedynie rozgłos z haseł reklamowych,
gdyż niewiele jest dowodów naukowych, potwierdzających
ich faktyczny wpływ na organizm!!!



O to chodzi...
bierzemy tabletki na wszystko, zamiast odrobinę się 
wysilić i poszukać naturalnych środków!
Ja też tak robiłem... ale zrozumiałem, że każda tabletka
jest wytwarzana chemicznie i nadmierne ich łykanie,
sukcesywnie nas podtruwa!

Po drodze było jeszcze trochę głodówki i innych głupot,
związanych z wymarzonym wyglądem, ale to już HISTORIA :)

W tej chwili staram się jeść racjonalnie...
czyli wszystkiego po trochu, tak żeby dostarczać
organizmowi - to co niezbędne!
Unikam różnego rodzaju "Śmieciowego jedzenia".
Ograniczam produkty złej jakości, na korzyść produktów 
energetycznych i staram się "nie być głodnym".
Jeżeli jednak do tego doprowadzę...
to zawsze zjadałem dwa razy tyle, ile powinienem!
Teraz wystarczy, że pomiędzy posiłkami zjem
jakiś owoc, warzywo czy orzechy (żeby dostarczyć w diecie,
błonnik pokarmowy), wtedy nie mam aż takiej ochoty
na słodycze i nie spowalnia to mojego metabolizmu!

Oczywiście do tego wszystkiego dochodzą,
regularne ćwiczenia siłowe, które wykonuję od niedawna
(co drugi dzień ok 10-15 minut)

Wiem... brzmi to trochę niewiarygodnie,
ale już widzę efekty, które będę za niedługo publikował!

Jest to specjalny trening, który polecił mi znajomy
i widzę już zmiany u siebie, jednak nie mogę go jeszcze polecić,
ponieważ chcę zobaczyć większy efekt... tak już mam,
jestem strasznym niedowiarkiem!

Oprócz treningu, basen dwa razy w tygodniu
oraz już niedługo wiosna, więc wyciągam rower i jazda... :)




Do następnego... :)




środa, 13 marca 2013

Co nieco o mnie...




WITAJCIE :)

W dzisiejszym poście chciałbym opowiedzieć trochę o sobie...

Mam na imię Jakub, mam 24 lata.

Z zawodu jestem kucharzem, ale jak to w życiu bywa,
na co dzień pracuje jako kelner...
Jednym słowem nie było dla mnie miejsca na kuchni w pewnej
restauracji, w naszym mieście i zaproponowali mi pracę 
na barze, więc nie zastanawiając się ani chwili, przyjąłem 
posadę, z myślą "a co mi szkodzi spróbować..."

Tak już zostało do dziś dnia, ale nie żałuję tej decyzji, 
bo bardzo lubię kontakt z ludźmi i strasznie lubię to robić.

Jeżeli chodzi o gotowanie, to spełniam się w domu...
Moja dziewczyna nie narzeka... :p

Najgorsze jednak w tym wszystkim, jest to, że kocham jeść!!!
Jest to największy problem w tym zawodzie, ponieważ
jest dużo dobrego jedzenia i nienormowany tryb pracy...

Generalnie chodzi mi o to, że pracuję ok. 12 godzin dziennie.
W pracy mogę zjeść, ale nie zawsze jest to 
jednakowa pora i często jedzenie w pośpiechu! 
Do tego dochodzi jeszcze syndrom nocnego żarłoka...
czyli cały dzień pracy... czasem nie ma kiedy zjeść, a później
do domu o 22 i wpada człowiek do lodówki,
jeszcze najlepiej popić zimnym piwkiem...

Otóż NIE!!!

Powiem wam szczerze, że to było straszne!!!

Za każdym razem, jak się objadałem na noc, to na drugi dzień
czułem się okropnie! Nie tylko temu, że czułem się ciężki,
ale też, bo miałem kaca moralnego...
I tylko sobie wmawiałem, że wszystko jest OK i zacznę od jutra,
ale mijały dni, tygodnie, miesiące... a jeszcze do tego wszystkiego 
słodycze, od których było mi się najtrudniej uwolnić,
bo jestem strasznym łasuchem. 

Pisząc "miałem" czy "objadałem", mam na myśli czas przeszły, 
ponieważ wyzbyłem się złych nawyków...
a nabyłem te dobre i cały czas się staram, uczę czegoś nowego.

Wydaje mi się, że przy odchudzaniu,
najważniejsze jest nabycie wiedzy o tym, i działanie...
a wypadkową tego, będą efekty!!!

Muszę powiedzieć, że nie jest to takie proste jak się wydaje...
może dla osób, które nie mają problemów z przemianą materii,
albo kłopotu z czasem, czy też z jedzeniem,
ale dla ludzi takich jak ja, jest to duże wyzwanie!!!

Wiem o tym bardzo dobrze, ponieważ w niespełna dwa lata

spadłem z wagi dwadzieścia dwa kilogramy!

Może ktoś powiedzieć, że to dużo czasu...
tak, ale przy takiej pracy i nieregularnym odżywianiu
(do tego jeszcze potworny głód w nocy podczas obsługiwania 
wesel, czy innych imprez), to naprawdę ogromny sukces!!!

Jak już wcześniej wspomniałem nie było łatwo,
ale naprawdę się opłacało!!! :D

Teraz pozostało mi jeszcze wzmocnienie i wyrzeźbienie mięśni, 
żeby być zdrowym i zadowolonym ze swojej sylwetki,
ale to już w następnych postach... :p 

Najważniejsze jest to, żeby mieć CEL...

Jak ma się jasno określony cel w życiu i do niego dąży - krok po kroku,
to wszystko z czasem wydaje się takie banalne,
chodź z początku było zupełnie na odwrót!!!


"NAWET PODRÓŻ TYSIĄCA MIL,ZACZYNA SIĘ
OD PIERWSZEGO KROKU"
...i tego się trzymam ;)


piątek, 8 marca 2013

Dzień Kobiet...




WITAJCIE :)


Niesiemy dziś kwiaty do każdego domu, 
niesiemy życzenia, podziękowania... 
W każdym bukiecie wyrazy 
wdzięczności, szacunku, uznania. 
Im, Kobietom Całego Świata, 
Dziewczętom ze wszystkich stron 
za Ich serca, umysły! Za trud Ich rąk...




Życzę wszystkim Kobietom sukcesów w życiu, 
dobrej motywacji, wytrwałości i dążenia 
do upragnionych celów!!!







Na koniec jeszcze mały prezent z tej okazji... :P




hehe :P


czwartek, 7 marca 2013

Dlaczego należy budować mięśnie???



WITAJCIE :)

Dlaczego warto budować mięśnie???


Prawdopodobnie jest to jeden z tych elementów, który często nam umyka...

Niekiedy jak słyszymy o treningu siłowym, czy o ćwiczeniach
fizycznych, to niestety pojawia się taki stereotyp,
że to jest dla tak zwanych brzydko mówiąc "mięśniaków".
Czyli dla ludzi, którzy chcą cały czas pakować, 
mieć potężne muskuły i wiązać jakąś karierę
w tej niszy kulturystycznej...

Otóż NIE! Jest to niewłaściwy stereotyp! 

Trening siłowy buduje tkankę mięśniową, a każdy nowy kilogram 
mięśni zużywa dodatkowo od 60 do 100 kalorii dziennie.

 I TO JEST PODSTAWA !!!

Jeżeli chcemy, żeby nasz organizm normalnie funkcjonował, 

powinniśmy zadbać o to, żeby mieć odpowiednio
zbudowaną tkankę mięśniową!

JAK TO SIĘ DZIEJE ???


Otóż tkanka mięśniowa zawiera enzymy, które spalają tłuszcz... 
ponadto mięśnie potrzebują więcej energii, niż tkanka tłuszczowa. 
Nie tylko w czasie pracy, ale nawet gdy odpoczywamy.
Dlatego możemy powiedzieć, że organizm spala kalorie 
nawet w czasie spoczynku.

Tkanka mięśniowa potrzebuje więcej energii, niż tłuszczowa... 

więc jeżeli mamy bardzo słabe mięśnie (jak częściowo, jest w moim przypadku), to wtedy obrastamy w tłuszcz, a ten tłuszcz...
jak już wspominałem wyżej -
nie potrzebuje tak dużo energii!

Dlatego też go tyle przybywa!


Dzięki rozbudowanym mięśniom, proces spalania kalorii trwa 
nieustannie i trwa tym szybciej, im większa jest masa mięśni.

To oczywiście nie znaczy, że każdy musi być nie wiadomo jak zbudowany,

natomiast warto o to zadbać.

 Osoby o większej masie mięśniowej, mają wyższy poziom metabolizmu,

niż ludzie o niższej, ważący tyle samo.

Chodzi mniej więcej o to, że można ważyć tyle samo, 

a wyglądać zupełnie inaczej...


PRZYKŁAD

Ten Pan waży ok. 120 kg

I ten Pan też waży ok 120 kg


Ciężar nie do końca ma tutaj znaczenie...


Czy widzicie różnicę?? 



PODSUMOWUJĄC

Osoby dbające o linie, lub te, które chcą się odchudzić i zrzucić

zbędne kilogramy, powinny zwrócić szczególną uwagę na to,
 aby ich trening nie tylko spalał tłuszcz, 
ale zwiększał (a przynajmniej utrzymywał) masę
mięśniową na niezmienionym poziomie!!!
  


Na razie tyle...
do następnego :D