czwartek, 28 marca 2013

Nawyki...




Witajcie :)


JESTEŚMY TYM, CO MAMY WIELOKROTNIE ZROBIĆ.
DOSKONAŁOŚĆ W ZWIĄZKU Z TYM,
 NIE JEST AKTEM, ALE NAWYKIEM.

-ARYSTOTELES




W tym poście chciałbym przytoczyć trochę o nawykach.

Pamiętajmy, że wszystko co robimy... czy to ćwiczenia,
 wysiłek fizyczny, czy choćby sprzątanie, lub nawet
oszczędzanie... ma się to wszystko stać naszym
nawykiem, bo inaczej nic z tego nie będzie!!!

Przykład: 

W tej chwili, regularne ćwiczenia i pływanie,
 sprawiają mi przyjemność! 

Ale czy było tak samo na początku???

Otóż zdecydowanie NIE!!!

Może opowiem o pływaniu:

Na początku, czyli jakieś pół roku temu, nie umiałem
pływać... tyle tylko, żeby się nie utopić!
Pamiętam jak dziś - pierwsze dni były straszne 
i po jakichś dwóch tygodniach chciałem odpuścić,
ponieważ w ogóle mi to nie szło, a poza tym
de'motywowałem się tym, że inni pływają dużo
lepiej i szybciej...

Na szczęście mój "Puzel" powiedziała mi, że mam
się nie przejmować innymi, bo oni już pływają
pewnie długo i też od czegoś zaczynali.

Motywacja górą!!! :D

Więc zacząłem chodzić na basen coraz częściej,
nie przejmować się innymi i robić swoje!

W końcu praktyka czyni mistrza, a techniki nauczyłem 
się od dzieci, które pływają na porannych
szkółkach... 

W tej chwili na basen chodzę regularnie -
raz w tygodniu.

A wczoraj właśnie pobiłem swój życiowy rekord,
zrobiłem aż 66 basenów w niespełna godzinę! :D
Wynik ten zawdzięczam również treningowi, 
który ćwiczę od jakiegoś czasu, dzięki czemu
mam dużo więcej siły i energii, ale 
o tym opowiem innym razem...

Do puenty...

Udowodnione przez naukowców jest to, że 
człowiekowi wystarczy tylko 24 dni, żeby się
do czegoś przyzwyczaił, inaczej, żeby stało 
się to jego nawykiem!

Jak na przykład jest z myciem zębów...
Dzieci, generalnie na początku nie lubią tej czynności,
ale po jakimś czasie staje się to ich nawykiem
i robią to odruchowo, jak każdy.

I tak właśnie jest ze wszystkim co robimy,
dlatego zachęcam do takiego postępowania.

Sam sprawdziłem, kiedyś ćwiczenia były dla mnie męką...
natomiast teraz, sprawiają mi przyjemność
i już  nie umiem doczekać się dnia
w którym mam kolejny trening! ;)



Do następnego... :)




1 komentarz: